ul.Sopocka 14, Gdańsk tel. 58 719 37 26

Al. Gen. Hallera 137, Gdańsk tel. 58 719 16 16

ul.C.K.Norwida 7, Gdańsk tel. 58 719 37 00

 11.10.2019

Mosty adhezyjne wykonane na miejscu, czyli protetyka stomatologiczna bez dostępu do laboratorium protetycznego jest bohaterem dnia.  Co prawda trwa to, z leczeniem kanałowym i odbudową zrębu, bez mała 2 godzinki. Wydajność spada 🙁 Z takimi operacjami nie da rady pobić rekordu 29 pacjentów. Najważniejsza jednak jest Maria:-)) Jest szefem baru w Los Taques. Robi pyszne rzeczy. Zdjęcia ryby już widzieliście, a więcej na dole. Teraz może swobodnie odwzajemniać uśmiechy szczęśliwie nakarmionych przybyszów. 

A co do wody to dalej jest jej brak w kanalizacji.  Jest parę standardów zaopatrzenia mieszkań w zależności od zasobności.

Najbardziej komfortowy jest duży podziemny zbiornik  podłączony do instalacji wodociągowej z pompą napędzającą. Dodatkowo konieczny  spalinowy agregator prądotwórczy do zasilania pompy, bo prądu ciągle brakuje, plus oczywiście zapas benzyny do agregatora. 

Wtedy zamawia się cysternę z wodą, oczywiście jak jest prąd, bo jak nie ma to nie działają telefony, ani nie można przesłać danych na whatsapp.

Średnio zamożni mają  zbiornik na dachu. Woda leci z kranu i do ubikacji siłą grawitacji. Nie trzeba prądu, agregatora, pompy ale zbiorniki są stosunkowo małe i wymagają częstego napełniania i dźwigania na dach.

Najtrudniej jest rodzinom, które magazynują wodę w beczkach wolnostojących niepodłączonych. Wody w kranie ani w ubikacji nie ma. Takich domów jest najwięcej jak u Migdalii  i u Padre Martina.

Wodę się strasznie oszczędza. Obok umywalek stoją pojemniki z wodą i mniejsze kubeczki do mycia rąk przez polewanie. Mydła generalnie brak. Ubikacje spłukuje się też nabieraną pojemnikiem z beczki wodą, nawet w dobrym barze.

10 000 litrów wody  czyli 10 m3 kosztuje 120 zł = 600000 boliwarów. Beczki i cysterny na wodę też są bardzo drogie. Minimalna krajowa na 1 msc to 40000 boliwarów.

Ludzie biedni wodę zbierają z przecieku z naziemnych rur zasilających Rafinerię Amuy (jest w piątce największych na świecie, obecnie nic nie produkuje, spala natomiast gaz ziemny i zatruwa smogiem okolicę, za to jej płomień i czarny dym sięga chmur). Wożą ją po prostu w pojemnikach wózkami do domu. Poza tym wszyscy solidarnie zbierają wodę deszczową i z klimatyzatorów.

Te problemy nie są wynikiem braku wody w ujęć , sąsiednie góry masywu Falcon kiedyś jak i teraz są nadal bogate w źródła. Powód to stare niefunkcjonujące urządzenia i instalacje sanitarne . Więc jak ostatnio puścili wodę po 10 miesiącach to zalało centrum Punto Fijo  z nieszczelności☹ Tak źle i tak niedobrze.

Wody gazowanej nie ma do picia, bo nikt tu nie lubi i nie sprzedają, a za Jacka Danielsa 750 ml trzeba płacić  220 zł, więc się nie upiję ☺

Ewa
(PS jeśli klikniecie na zdjęcie trzymając klawisz Ctrl to otworzy się większe w nowej karcie)

Tęcza ze smrodu z rafinerii i chmury